Sample Image




— wołał Meletos, który w czasie rządu oligarchów mieszkał na przedmieściu w lepiance a teraz za hymny narodowe wystawił sobie w rynku marmurową wille i pożyczał na lichwę.
— Skóra, wino i dytyramby mają w Atenach większą wagę, niż głos rozsądku — mawiał Trazybul, zamieszkawszy — o, tam!
— w pobliżu Słonego Jeziora nad zatoką Salamińską i usunąwszy się zupełnie od życia publicznego. "
........................................................
Chajrefont był jakby oślepiony błyskawicami.
A temi błyskawicami były wywody Alkesty. Tak, Meletos rzeczywiście w niesmaczny sposób handlował poezją.
Lykon niósł na sprzedaż wino i wymowę. Ale Anyitos?
Więc patrzył pytającym wzrokiem na twarz Alkesty, która w światłości miesięcznej stała się blada, jakby zaziemską, poważna, jakby oblicze Djany mająca.
"Wijąc wieniec mówiła teraz bardzo cicho, szeptem niemal.
......................................................................................
"Ale ani Meletos nie jest tak zły, ani Lykon tak grzeszny. A najmniej z nich Anyitos. Tylko żaden z nich nie miał w sobie duszy Peryklesa, bohatera.
Chcieli bogactw, prawda, ale chcieli ich z Hellady. Nie będą ich mieli, jeśli Hellada zostanie nędzarką.
To powiedział Anyitos. A nikt ich wtedy nie słyszał.
Ateny mają panować nad Helladą. Ale jeśli będą ciemne, nie zdołają utrzymać w rękach hegomonji. Ateny nie mogą być ciemne.
To powiedział Meletos.
A nikt ich wtedy nie słyszał. Ateny potrzebują człowieka a nikt im trzem już w poprzek drogi nie staje. Więc człowiek, którego obiorą, będzie ich człowiekiem.
Tak powiedział Lykon. A nikt ich wtedy nie słyszał.
I obejrzeli się po całej Helladzie i po całych Atenach za takim człowiekiem. Wtedy oko ich padło na — Sokratesa.
"
Chajrefont tłumił w sobie oddech. Przy ostatnich słowach błysnęły mu jakieś uświadomienia, ale wnet zagasły.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>