Sample Image





Ale jakby go demon pędził w kierunku pewnym, fatalnym, nieubłaganym, nie poprzestał na Meletosie; jeszcze tego samego dnia, zdybawszy Lykona, wyzwał go na dysputę i pokonał.
Nazajutrz zaczepił samego Anyitosa i publicznie na Rynku udowodnił mu z wielką powagą — że wyrok bóstwa delfickiego był słuszny.
Toteż zaczęły krążyć po mieście najdziwa-
czniejsze plotki, jedni głosili, że Sokrates się pokłócił z najgodniejszymi obywatelami.
Inni opowiadali, że opluł bogów w sklepie Feaksa.
Inni twierdzili, że wyrzucał księgarzowi, iż pism bluźniercy Anaksagorasa nie wystawia na widok publiczny i wskutek tego nawet gramateus chciał go podobno aresztować.
Jeszcze inni rozgłaszali, że dostał nagłego obłędu.
Ale też równocześnie dom Sokratesa jęła oblegać młodzież, błagając starca, aby ją przyjął do rzędu swych uczniów.
Sokrates był tem głęboko poruszony. Nie odmawiał.
Był zwycięzcą mimowolnym. Bóstwo głosiło prawdę.
Ale zarazem poczuł, iż dźwiga na sobie brzemię, które winien odnieść wiernie do pewnego celu.
Toteż poczucie tego obowiązku znowu wywołało w nim nadzwyczajną zmianę.
Z twardego i nieubłaganego stał się miękkim, stał się — dobrym.
I znowu brał w rękę każdą duszę jak biedny, nadeptany kwiat; pielęgnował, aż odżyła i pierwotną odzyskała świeżość.
Teraz siał naokół nietylko mądrość, ale i poczucie szczęścia.
NOWA ERA.
Zbierano się zrazu na Rynku, potem w zamiejskich ogrodach, albo u stóp Akropolu, ale najczęściej w zacisznym gaju cyprysowym w pobliżu Stadjonu.
Sokrates siadał na kamieniu a młódź otaczała go ze wszystkich stron, czy to układając się na trawie, czy stojąc zwartem kołem.
Nie były to wykłady, ale raczej poufałe pogawędki. Każdy brał w nich udział. Każdy bywał pytany i na coś odpowiadać musiał.
Niekiedy zdawało się, że jedna dusza ogarnia obecnych i że wszyscy razem stanowią jeden umysł.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>