Sample Image





— Co się tam rozgrywa? — zapytała Alkesta. Chajrefont patrzył, ale co chwila wodził ręką
po czole.
Z ust AIkesty usłyszał dziś po raz pierwszy w życiu rzeczy, które wydały mu się przecież bluźnierstwem.
Wierzył w oszustwa owych wędrownych guru.
Wierzył także w matactwa łotrowskie kapłanów Amona w Tebach.
Ale żeby między rosochatemi dębami Świętego Gaju delfickiego miało się rozsieść oszustwo, żeby ono rozbrzmiewało wśród tych wspaniałych hymnów, śród tych oparów, tego
namaszczenia? I żeby Alkesta tak bliską była tego wszystkiego...
Nie, to nie mogło się w jego głowie pomieścić.
Posłyszeli w oddaleniu kroki. Spojrzeli.
Przechodził Sokrates, Simjasz, Platon i inni, rozmawiając ze sobą.
Alkesta rzekła:
— Dziś uczta u Agatona. Pójdziesz na nią?
— Wezwano mnie, lecz prawdopodobnie nigdzie nie pójdę.
— Czemu? Odprowadzę cię do progu.
— Wolałbym, żebyś mnie odprowadziła do wybrzeża morskiego, abym się w głąb rzucił...
— Runęła wiara twoja?
— W całej głowie mojej gruzy na gruzach.
— Czy Anyitos namawiał cię, abyś szedł do Delf?
Chajrefont nie odpowiedział, tylko głowę spuścił.
— Lykon także? I Meletos?
Chajrefont ukrył twarz w dłoniach a po chwili szepnął ledwie dosłyszalnym głosem:
— I ona mnie namawiała...
Wtedy Alkesta położyła dłoń na jego głowie i poczęła głaskać jego włos. Następnie głosem niemal czułym tak mówiła:
— Nie zrozumiałeś jej. To niezwykła dziewczyna.
Kto wie, czy ona nie zawiodła się na mistrzu naszym...
Chajrefont podniósł twarz zalaną łzami a Alkesta tak dalej mówiła:
— Oni czuli, że coś trzeba dla Hellady uczynić, że zabrnęli zbyt daleko. Trzeba im było człowieka.
I taki człowiek znalazł się. Należało tedy tego człowieka wynieść. Ale — wszyscy się pomylili.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>