Orle skrzydła





— rzucił drugie pytanie groźny chłop, stojący widocznie na warcie.
Przy tych słowach oparł ostry nóż na piersiach chłopca.
Widząc, grożące niebezpieczeństwo, Margel zapomniał o tajemnicy.
— Jestem Jerzy Kermagel de Kerguerion — odparł hardo.
— Przejdź — rzekł mężczyzna, usuwając się na stronę z szacunkiem..
Margel zdumiony poszedł dalej stromą ścieżyną, prowadzącą ku głównej wieży zamczyska.
Burza się oddaliła, z daleka słychać tylko było ciche grzmoty, czasami jeszcze na zachodzie zajaśniała błyskawica, lecz spokój powracał naturze.
Gwiazdy i księżyc wydobyły się z pod chmur i oświeciły łagodnym blaskiem ziemię i morze.
Ale ta cisza, jakże rażącą tworzyła sprzeczność z bratobójczą walką, która toczyła się na ziemi francuskiej.
Margel szedł zwolna, rozglądał się ciekawie po starych murach zamku i pytał sam siebie:
— Cieniu nazwisko moje sprawiło na tym chłopie takie silne wrażenie?
Czyżby znał moich rodziców? Co on tutaj robi, kogo strzeże?...
Począł nim ogarniać niepokój. Nie ulegało wątpliwości, że w zamku ktoś obrał sobie mieszkanie, ale kto?
Rojaliści, czy republikanie? Mimo tej niepewności nie cofnął się. Niebawem dotarł do głównej bramy.
Już miał ją przekroczyć, gdy czyjaś ręka spoczęła na jego ramieniu i znowuż obcy głos zapytał:
— Kto idzie?
— Kermagel de Kergueron — odpowiedział, ufając w siłę swego nazwiska. Nie zawiódł się: warta usunęła się przed nim.
Margel przetarł ręką czoło.
— Czy to sen, czy jawa?
— zapytał siebie.
Pociągnął jednakże dalej: wszedł na podwórze, otoczone dokoła poszarpanymi murami.
Gdzieniegdzie przez szpary, znajdujące się w ścianach, zobaczyć było można morze, które także uciszało się stopniowo.
W jednem miejscu ściany dojrzał większy otwór, przystąpił do niego, wychylił się nieco i ujrzał w dali dwa światełka migające.
— Roche-Marie!


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 Nastepna>>





Polecamy inne nasze strony: