Sample Image





— Widziałaś ją?
— Tak jest, widziałam ją przed dwoma laty.
— Mów mi o niej.
— Panetios chciał z niej uczynić pierwszą wróżkę. Ale ona oparła się temu.
— Dlaczego ?
— Bo mówiła, że brzydzi się wszelkiem oszustwem.
— Jakto?
— Gdyż wyrocznia delficka jest jednem wielkiem oszustwem.
Chajrefont jakby skamieniał.
Podniósł na Alkestę wylękłe oczy. A twarz jej była spokojna, marmurowa, z odcieniem pewnej surowości.
Młodzieniec powiódł ręką po czole, popatrzył na Akropol, na niebo i znowu na Alkestę.
— Czyż to byłoby ową tajemnicą Delf?
— Tak jest. Oszustwo jest tajemnicą Delf.
Tymczasem na Akropolu cichła wrzawa, śpiewy,
muzyka. Nastało w całej dolinie uroczyste milczenie.
— Ależ w takim razie ów wyrok?
— Nie wiem, jak się przedstawia rzecz z owym wyrokiem.
To mi jest tylko wiadome, że Panetios wywiózł wtedy dużo złota i że w czasie rozmów, prowadzonych zawsze w pewnem od nas oddaleniu i szeptem, wielokrotnie posłyszałam imię
Sokratesa a nawet twoje.
Chajrefont ściągnął brwi.
— A także powiem ci, że wtedy byłeś wezwany do Anyitosa i że umyślnie Meletos tak z tobą za filarem rozmawiał, abyś był widziany, sam nikogo nie widząc.
— Więc Alkesta mnie wtedy widziała?
— Alkesta wtedy ciebie widziała.
— Nie myli cię pamięć?
— Tak jak nie mylą mnie oczy, że ciebie mam tu przed sobą.
Wtem zawrzały nowe okrzyki na Akropolu. Ale w tych okrzykach nie było już nuty poprzedniej, lecz raczej jakaś burza.
Mimowolnie obrócili oczy w tamtą stronę.
Właśnie purpurowa tarcza słońca utworzyła nad Akropolem ogromną aureolę. Promienie dygotając biły w niebo.
— Akropol wygląda jak promienna głowa Bogini-Opiekunki — rzekł Chajrefont.
— Akropol przypomina mi raczej otoczoną wężami ognistemi głowę Gorgony — odparła Alkesta.
A wrzawa we wnętrzu tej potwornej głowy nie ustawała, lecz była niby okrzyk gniewu, buntu, oburzenia.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>