Sample Image




A gdy się spełni zbrodnia, wtedy dopiero gnają z jękiem, oburzeniem i wrzawą.
Czemu nie powstrzymają Jazona w szalonym zamiarze? Czemu nie zatopią w przystani statku jego?
Czemu wężami nie oplączą wiarołomnego rnęża, nie odprowadzą z powrotem do zdradzonego ogniska domowego, gdzie prawowita małżonka i dzieciny?
Medea bluźni Mścicielkom.
A one wciąż czekają i milczą.
Jazon wsiada na okręt. Żeglarze rozpinają żagle, wiatr je wydyma a statek na pełne popycha morze.
Medea ściąga brwi. W oczach jej latają ognie.
A Mścicielki wciąż na nią patrzą i czekają.
Medea drze tunikę w pasy. Potem pasami temi okręca szyje dziecin. Ręce jej zaciskają się kurczowo; ciągną, ciągną strasznie.
Oczy dzieci wychodzą z oczodołów.
W powietrzu zawrzało i umilkło.
Znikła Medea z poduszonemi dziecinami. Znikły Mścicielki.
Tylko dźwiga się stos otoczony kapłanami, wojownikami, ludem. Na stosie skrępowana postać dziewicza. To Ifigenja.
Przybrana kwiatami. Sagi drew osypane kwiatami.
Cały stos tonie w kwiatach.
Kapłani leją miód i śpiewają. A potem jeden z nich przybliża czerwoną pochodnię do drewek. Pada blask na kwiaty, bije w górę na mdlejącą lfigenję.
Kurzawa czarnego dymu zasłania czerwień, ukwiecony stos i ludzką ofiarę. Kwiaty zwijają się w czerwone języki, sagi strzelą niekiedy pękającemi iskrami.
Niesłychana wrzawa rozlega się w powietrzu, śpiew, dzwonienie mieczów i wrzawa.
Ale ta wrzawa już jakby w dole, już jakby w bezmiernej głębi, niżej i niżej.
Bo dym czarny poczyna w górze jaśnieć, kształtować się i zwolna przybierać postać lfigenji, kołysanej na obłoczkach, uśpionej słodkim snem, unie-
sionej z objęć żrącego
ognia w krainę nieśmiertelnych mitów.
Dokoła pusto.
Cała przestrzeń między Lykabetem, Helikonem i Areopagiem wypełniona nocną modrością.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 | 97 | 98 | 99 | 100 Nastepna>>